niedziela, 1 kwietnia 2012

Bell Fashion Colour nr 301, 302 oraz Bell French Manicure 07

No to wracamy do głównego wątku - kolejna porcja swatchy :). Dzisiaj na tapecie lakiery Bell. Fashion Colour i French Manicure to jedyne linie Bell jakie posiadam, zatem nie mogę porównać ich do słynnych Air Flow czy Glam Wear.
O dziwo każda z moich buteleczek ma inną pojemność, zauważyłam to dopiero gdy sprawdziłam to na potrzeby bloga ;). Biały ma 11,5g/r (czy to oznacza gramy?), niebieski tylko 9g/r (i faktycznie ma dużo więcej szkła w denku), a zielony 11g/r. Ciekawe, skąd takie rozbieżności. Konsystencja lakieru jest bardzo przyjemna, pędzelek dość wąski, ale precyzyjny. Z dobrą bazą i topem utrzymują się do znudzenia (czyli do tygodnia). Cena w drogeriach Natura to 7,99.
Koniec gadania na sucho ;):

Bell Fashion Colour nr 301
Cudowna szmaragdowa zieleń. Naprawdę można się zakochać, wygląda pięknie, szlachetnie. Ma frostowe wykończenie, ale nie widać żadnych pociągnięć pędzelka, jego wykończenie kojarzyć się może z lakierem na samochodzie typu metallic. Naprawdę wspaniały i unikatowy.

Bell Fashion Colour nr 302
Kolor równie piękny, acz problematyczny dla osób nieużywających bazy i topa, bo trochę opornie schnie i barwi paznokcie. Ale trzeba mu to wszystko wybaczyć, bo kolor ma fantastyczny - głęboki kobalt, nie taki typ granatu jaki jest teraz populany i wszędze dostępny, ma w sobie więcej zielonych tonów, kolor jest jaśniejszy i cieplejszy niż np. Midnight by My Secret. Wykończenie mniej "metallic" niż zieleń, ale na pewno nie jest to krem. O pięknie tego lakieru może świadczyć fakt, źe mimo bogatej kolekcji zużyłam już ponad pół butelki ;).

 Bell French Manicure 07
Fajny kolor, można nim ładnie odświeżyć paznokcie. Jest dość transparentny, więc nadaje się do francuskiego albo do layeringu (ciekawie wygląda na czerni). Ma glassfleckowe wykończenie. Przy trzech warstwach kryje tak na 85% (jak na zdjęciu) i wtedy można nosić go solo, ale bez topa długo wysycha. Niezły, ale nie świetny.

W kolejnej notce lakiery pachnące Eveline, czyli moje lakierowe objawienie ostatnich czasów :).
Buziaki!

9 komentarzy:

  1. Mam z tego Bella Koralowy :)

    pięknie Twoje paznokcie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardfzo Ci dziekuje! niestety druga reka nie jest juz taka efektowna :(

      Usuń
  2. Wszystkie piękne, szczególnie dwa pierwsze są fantastyczne. Uwielbiam takie nasycone odcienie, kojarzą mi się z kamieniami szlachetnymi.
    Paznokcie... jestem zazdrosna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez uwielbiam takie kolory :) mają w sobie pewną szlachetność. A paznokci nie zazdrtosc, Ty tez jestes obdarowana pieknymi :)

      Usuń
  3. Jaka piękna zieleń... Brak słów aż :D Bell french manicure 07 w takiej wersji to jak na ślub wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hej ho, zostałas otagowana:P
    kosmetycznealterego.blogspot.com/2012/04/tag-50-pytan-do.html

    OdpowiedzUsuń